Odpowiedź na interpelację w sprawie ustalenia, czy podlegli premierowi urzędnicy są szykanowani za mówienie prawdy przed organami śledczymi, jeżeli jest ona niewygodna dla rządu lub najbliższych współpracowników premiera, na tle sprawy radcy
Szanowny Panie Marszałku! Odpowiadając z upoważnienia Prezesa Rady Ministrów na interpelację Pana posła Zbigniewa Ziobry w sprawie ustalenia, czy podlegli premierowi urzędnicy są szykanowani za mówienie prawdy przed organami śledczymi, jeżeli jest ona niewygodna dla rządu lub najbliższych współpracowników premiera, na tle sprawy radcy prawnego, głównego legislatora Bożeny Szumielewicz, przesłaną przez wicemarszałka Sejmu Donalda Tuska przy piśmie nr SPS-0202-5834/03, uprzejmie informuję, że podjęte w interpelacji i przywołanych w niej materiałach prasowych treści zostały poddane przeze mnie szczegółowej analizie. Celem tej analizy było w szczególności ustalenie, czy istniał związek przyczynowo-skutkowy między treścią zeznań złożonych przez Panią Bożenę Szumielewicz przed Komisją Śledczą a faktem pominięcia jej przy jednej z trzech nagród, jakie w roku 2003 Prezes RCL, w ramach swoich kompetencji, przyznał wyróżniającym się pracownikom Departamentu Legislacyjnego RCL. Z uzyskanych od Prezesa Rządowego Centrum Legislacji wyjaśnień wynika, że takiego związku nie było. Równocześnie z treści listu, jaki do prezesa Rady Ministrów skierowała w dniu 30 grudnia 2003 r. Pani Bożena Szumielewicz, wynika, że sama zainteresowana odebrała powstałą sytuację jako następstwo jej zeznać przed Komisją Śledczą. Trudności w ustaleniu stanu faktycznego, w tym - różnie ocenianym przez samych uczestników - zdarzeniu wynikają z faktu, że podstawą takich ustaleń, a w efekcie również i ocen, może być w tym przypadku wyłącznie badania intencji. To zaś uniemożliwia formułowanie jednoznacznych ocen opartych na przesłankach mających swoje udokumentowanie w sferze materialnej. W takich sytuacjach zawsze staje się konieczne uwzględnienie przesłanek o charakterze pośrednim, które w tym konkretnym przypadku potwierdzają interpretację zawartą w wyjaśnieniach Prezesa Rządowego Centrum Legislacji Pana Aleksandra Proksy. Takiej ocenie sprawy, której dotyczy interpelacja, dałem już wyraz publicznie, odpowiadając w Sejmie na zapytanie poselskie Tomasza Nałęcza. Informuję Pana posła, że Prezes Rady Ministrów uznał, uwzględniając docierające do niego opinie na temat tej sprawy, że raz jeszcze powinna ona zostać szczegółowo zbadana i wydał w związku z tym stosowne polecenia Dyrektorowi Departamentu Kontroli, Skarg i Wniosków. Jednocześnie trzeba zauważyć, że nie może być uznany za szykanowanie fakt, iż po zeznaniach Pani Bożeny Szumielewicz powrócono do analizy okoliczności, które złożyły się na popełnienie po posiedzeniu Rady Ministrów w dniu 19 marca 2002 r. błędu polegającego na pominięciu w fazie opracowywania ostatecznego tekstu projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji wyrazów ˝lub czasopisma˝. Zeznania te bowiem zawierały treści, które wymagały wyjaśnienia z myślą o uniknięciu podobnych błędów w rządowym procesie decyzyjnym w przyszłości. Do takich zaliczyć trzeba m.in. informację o tym, że legislatorzy nie mają dostępu do zapisu posiedzenia Rady Ministrów, która nie opisywała stanu faktycznego w tej sprawie. Reasumując, stwierdzić należy, że nie ma żadnych materialnych przesłanek, aby uznać, że wobec Pani Bożeny Szumielewicz podejmowane były próby ˝przestępczego wymuszenia określonego zachowania na świadka w toczącym się postępowaniu przed komisją i organami wymiaru sprawiedliwości˝, ani też aby urzędnicy byli ˝piętnowani za mówienie prawdy przed organami śledczymi˝, jeżeli jest ona niewygodna dla rządu. Jednocześnie informuję, iż opóźnienie w dotrzymaniu regulaminowego terminu udzielenia Panu Posłowi odpowiedzi spowodowane było ponownym badaniem niniejszej sprawy i kolejnym wyjaśnieniem wszelkich okoliczności jej towarzyszących. Z poważaniem Szef Kancelarii Prezesa RM Marek Wagner Warszawa, dnia 15 stycznia 2004 r.